Dziecko z cukrzycą typu 1 może pojechać na wycieczkę szkolną razem z całą klasą i nic w przepisach tego nie zmienia, o ile opiekun zna podstawy choroby, rozpoznaje objawy hipoglikemii i dopilnuje regularnych pomiarów glukozy oraz posiłków. Decyzję o udziale w wyjeździe podejmują rodzice, którzy dostarczają szkole dokumentację medyczną i instrukcję postępowania, a nauczyciel wspólnie z nimi układa logistykę całego wyjazdu. Wbrew obiegowej opinii nie potrzeba do tego wiedzy medycznej na poziomie eksperckim, wystarczy dobrze przygotowany plan i spokojna głowa.
Cukrzyca typu 1 u dzieci, czyli problem, który dotyka coraz więcej polskich klas
Zanim przejdziemy do konkretnych procedur, warto zrozumieć, z czym opiekun ma do czynienia. Cukrzyca typu 1 to choroba autoimmunologiczna, w której trzustka przestaje produkować insulinę, a leczenie opiera się na regularnych wstrzyknięciach hormonu, stałym monitorowaniu glikemii oraz dopasowaniu posiłków do ilości spożywanych węglowodanów. Od tej rutyny nie ma przerw ani wakacji, co oznacza, że dziecko musi trzymać się jej również w autokarze, w hotelu i na szlaku turystycznym.
Przeczytaj także: Zielona szkoła a dzieci z chorobami przewlekłymi np. astmą, cukrzycą
Skala zjawiska rośnie szybciej, niż większości się wydaje. Polska zajmuje pierwsze miejsce w Europie pod względem tempa wzrostu zachorowań wśród dzieci, które przekracza 7% rocznie. Choroba dotyka mniej więcej jedno na 200 do 250 dzieci, co w liczbach bezwzględnych przekłada się na około 6400 pacjentów w wieku 0 do 14 lat oraz ponad 180 tysięcy osób powyżej 14. roku życia. Zapadalność wzrosła czterokrotnie w stosunku do wcześniejszego poziomu czterech przypadków na sto tysięcy, a globalnie z tą postacią choroby zmaga się 543 tysiące dzieci. Równolegle do leczenia wchodzą nowoczesne insuliny refundowane, w tym Fiasp i Tresiba, a w Polsce ruszyły pilotaże terapii T-regulatorowych, które mają zapobiegać rozwojowi choroby. Skoro statystyki rosną, rośnie też prawdopodobieństwo, że w zespole klasowym znajdzie się uczeń wymagający takiej opieki, a razem z nim pytanie o jego bezpieczny udział w wyjazdach.
Czy uczeń z cukrzycą w ogóle może jechać na wycieczkę?
Odpowiedź jest prosta: tak, i żaden przepis tego nie zakazuje. Opiekun wycieczki szkolnej nie ma prawa wykluczyć ucznia z cukrzycą typu 1 wyłącznie z powodu samej choroby przewlekłej, a jego zadaniem jest takie zaplanowanie wyjazdu, żeby dziecko mogło z niego skorzystać bez narażania zdrowia. W praktyce sprowadza się to do zebrania informacji od rodziców, przekazania ich pozostałym wychowawcom oraz ułożenia trasy z myślą o dostępie do służb medycznych.
Przeczytaj także: Jak postępować z uczniem z alergią pokarmową podczas wycieczki szkolnej?
Mimo to w mediach co jakiś czas pojawiają się historie szkół, które próbują ograniczać udział takich dzieci w wyjazdach, zasłaniając się brakiem przeszkolonej kadry. Tego rodzaju decyzje nie znajdują oparcia w obowiązujących regulacjach i zwykle kończą się publiczną krytyką. Lepszym rozwiązaniem jest rzeczowa rozmowa, podczas której opiekun ustala z rodzicami jasne zasady monitorowania ucznia. W szczególnych sytuacjach rodzic może towarzyszyć grupie albo wyznaczyć zaufanego kolegę, który zna procedury i reaguje przy pierwszych niepokojących sygnałach. Ta druga para oczu bywa równie ważna jak przygotowanie dorosłych, zwłaszcza podczas długiego dnia wypełnionego aktywnościami.
Co pakujemy do plecaka ucznia z cukrzycą?
Skoro uczeń jedzie, trzeba zadbać o kompletny ekwipunek. Podstawowy zestaw obejmuje glukometr, paski testowe, insulinę z penem lub pompą insulinową, płynną glukozę albo sok owocowy oraz zapas zdrowych przekąsek. Wszystkie te rzeczy dziecko nosi bezpośrednio przy sobie, nigdy w walizce ładowanej do luku bagażowego, ponieważ spadek cukru nie czeka, aż grupa dojedzie do hotelu. Opiekun informuje o tym pozostałych wychowawców oraz kierowcę, dzięki czemu każdy wie, co się dzieje i gdzie w razie potrzeby szukać pomocy.
Polecamy: Jakie leki i apteczka powinny być zawsze w plecaku?
Oprócz sprzętu równie ważne są dokumenty. Rodzice przekazują szkole pisemne oświadczenie medyczne, listę dawek insuliny, schemat pomiarów oraz numery telefonów do lekarza prowadzącego i do domu. Dzieci korzystające z pompy insulinowej powinny mieć dodatkowo zapasowe zestawy infuzyjne oraz baterie. Co istotne, szybko przyswajalne węglowodany muszą znajdować się także u opiekuna, ponieważ przy głębszym spadku cukru uczeń nie zawsze jest w stanie samodzielnie sięgnąć po glukozę, a każda minuta zwłoki pogarsza sytuację.
Hipoglikemia i hiperglikemia, czyli dwa scenariusze, na które warto być gotowym
Gdy ekwipunek jest spakowany, na pierwszy plan wychodzi umiejętność rozpoznania niebezpiecznych stanów. Hipoglikemia, czyli niski poziom cukru we krwi, stanowi największe zagrożenie podczas wyjazdu, a do typowych objawów należą blada twarz, poty, drżenie rąk, nagła zmiana nastroju, dezorientacja i osłabienie. Reakcja musi być natychmiastowa, najpierw podanie płynnej glukozy lub soku, a następnie posiłek zawierający węglowodany złożone. Gdy uczeń traci przytomność, opiekun wzywa pogotowie i pod żadnym pozorem nie podaje niczego doustnie, ponieważ grozi to zachłyśnięciem.
Odwrotną sytuację stanowi hiperglikemia, czyli wysoki poziom cukru, objawiający się wzmożonym pragnieniem, częstym oddawaniem moczu, zmęczeniem oraz bólem głowy. W tym przypadku potrzebny jest pomiar glukometrem, podanie odpowiedniej dawki insuliny zgodnie z zaleceniami rodziców oraz nawodnienie. Opiekun nigdy nie modyfikuje dawek samodzielnie, a w razie jakichkolwiek wątpliwości kontaktuje się z rodzicami lub lekarzem prowadzącym. Nad wszystkim czuwa jedna żelazna zasada: ucznia z cukrzycą nigdy nie zostawiamy samego, szczególnie podczas aktywności fizycznej, która może dodatkowo obniżyć cukier.
Dobre przygotowanie zaczyna się na długo przed wyjazdem
Cały opisany system działa tylko wtedy, gdy przygotowania ruszają z odpowiednim wyprzedzeniem. Rodzice ucznia z cukrzycą dostarczają szkole pisemne oświadczenie z opisem choroby, planem leczenia, listą dawek insuliny oraz zgodą na podawanie leków. Opiekun z kolei zapoznaje się z procedurą postępowania przy hipoglikemii i hiperglikemii, a gdy czuje się niepewnie, prosi rodziców o praktyczne szkolenie z obsługi glukometru czy pena. Taka rozmowa trwa kilkadziesiąt minut, a rozwiewa większość wątpliwości.
Równie istotne jest to, żeby wszyscy wychowawcy biorący udział w wyjeździe wiedzieli o uczniu z cukrzycą typu 1, znali jego wygląd oraz podstawowe zasady reagowania. W szczególnych sytuacjach rodzic może towarzyszyć wycieczce, co zdejmuje z kadry część odpowiedzialności medycznej. Takie rozwiązanie dobrze służy wszystkim stronom, ponieważ dziecko nie traci kontaktu z klasą, a szkoła unika nieuzasadnionych decyzji o wykluczeniu, które bywają potem publicznie podważane. Klucz do sukcesu stanowi rozmowa prowadzona z wyprzedzeniem, a nie dopiero na parkingu przed odjazdem autokaru.
Źródła:
https://fundacjaslodziaki.pl/opieka-nad-dzieckiem-z-cukrzyca/
https://fundacjaslodziaki.pl/dziecko-z-cukrzyca-na-wycieczce/
https://epedagogika.pl/pierwsza-pomoc-i-opieka-medyczna/dziecko-z-cukrzyca-na-wycieczce-szklonej-5700.html
https://www.tokfm.pl/polska/lodzkie/tokfm-7-189655-31039625-szkolna-wycieczka-jada-tylko-dzieci-zdrowe-co-z-uczniami

Absolwent AWF Warszawa i Wydziału Nauk Ekonomicznych UW. Doświadczony organizator wypoczynku dla dzieci i młodzieży z ponad 100 zrealizowanymi obozami. Instruktor snowboardu, narciarstwa i survivalu. Posiada uprawnienia kierownika wypoczynku oraz szkoli kadry wypoczynku w województwie mazowieckim.

